Po latach przedłużającej się budowy oraz miesiącach epidemicznego zawieszenia, w środę 10 lutego 2021 r. wreszcie otworzyło się dla wszystkich Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku. W jego nazwie nieprzypadkowo nie występuje stopień wojskowy, ponieważ muzeum obrazuje chronologicznie całe życie patrona – a także życie po życiu jako narodowego symbolu – dlatego nazwę MARSZAŁEK nosi tylko jedna z sześciu tematycznych galerii. W artykule znajduje się subiektywny „Top 10” najcenniejszych eksponatów muzeum. Pozostałe trzeba zobaczyć samemu.

Jacek Zalewski
Autor jest wieloletnim dziennikarzem, od 22 lat komentatorem dziennika „Puls Biznesu”. W Sulejówku mieszka niemal od urodzenia. Chodził do szkoły blisko dworku Milusin, która oddana została w 1937 r. jako Szkoła-Pomnik im. Pierwszego Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego z napisem na elewacji „JESTEM Z WAMI – JÓZEF PIŁSUDSKI”, ale krótko po wojnie napis zdarto, a imię wykreślono (przywrócone zostało w 1992 r.). Od czasów szkolnych aktywnie działa we wspólnocie mieszkańców Sulejówka. Był m.in. sekretarzem komitetu, który przeprowadził konkurs na projekt i wzniósł pomnik Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego.

Muzeum formalnie utworzył z dniem 11 listopada 2008 r. (w 90. rocznicę odzyskania niepodległości) minister kultury Bogdan Zdrojewski, jako instytucję współprowadzoną przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Fundację Rodziny Józefa Piłsudskiego. Potem starania rodziny, a przede wszystkim Krzysztofa Jaraczewskiego, wnuka Marszałka, o uruchomienie wielkiej muzealnej inwestycji trwały prawie trzy lata. Wreszcie po osobistej bytności premiera Donalda Tuska w dworku Milusin, Rada Ministrów ustanowiła 6 września 2011 r. program wieloletni „Budowa Kompleksu Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku”, finansowany w całości z budżetu państwa. Realizacja szła jednak po grudzie, program trzy razy był nowelizowany przez rządy premierów Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego, z ustalonego pierwotnie okresu 2011-2016 rozciągnął się na lata 2011-2019, zaś kwota brutto wzrosła ze 168,8 do 205,8 mln zł. Trudną w sensie budowlanym inwestycję (długo walczyła z zalewaniem przez wodę) zrealizował w latach 2016-2019 austriacki koncern PORR, tzn. jego polska spółka.

Ogłaszanych, ale niedotrzymywanych terminów otwarcia było kilka, m.in. 5 grudnia 2017 r. na 150. rocznicę urodzin patrona oraz 11 listopada 2018 r. na 100. rocznicę odzyskania niepodległości. Spóźnione muzeum równie uroczyście co prowizorycznie otwarto 14 sierpnia 2020 r., w wigilię 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej, ale było to zaledwie weekendowe uchylenie. Dopiero od 10 lutego 2021 r. zaproszony wreszcie może się poczuć każdy.

DUMKA NA DWA SERCA

Kompleks muzealny w Sulejówku stoi na dwóch nogach, w wersji uwznioślonej to dwa serca. Pierwszym jest autentyczny, zachowany szczęśliwie bez zniszczeń wojennych zabytek – legendarny dworek Milusin. Wzniesiony został w 1923 r. ze składek społeczeństwa przez Komitet Żołnierza Polskiego i równie spontanicznie co uroczyście przekazany Marszałkowi w środę 13 czerwca 1923 r. wieczorem, na osłodę owego bardzo gorzkiego dnia, w którym Józef Piłsudski pożegnał się ze stanowiskiem szefa Sztabu Generalnego (i w ogóle funkcjami publicznymi), odchodząc na dobrowolną zsyłkę do podwarszawskiego Sulejówka. W jego tułaczym życiu dworek był pierwszym stałym domem całorocznym. Późniejsze losy Milusina to temat na odrębną, pasjonującą opowieść – podczas wojny dworek użytkowała m.in. szkoła wywiadu Abwehry dla frontu wschodniego, po wojnie zaś szkoła tworzącego się wywiadu PRL oraz radzieckie służby specjalne NKWD/MWD, wreszcie po ich wyniesieniu się w 1956 r. umieszczono tam przedszkole. Zagarnięty sądownie przez władze PRL dworek samorząd miasta Sulejówek notarialnie zwrócił – bez czekania na mityczną ustawę reprywatyzacyjną – Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego na cele muzealne 10 listopada 2000 r., regulując w ten sposób honorowy dług narodowy tuż przed końcem XX wieku.

Drugie, wielokrotnie większe serce sulejóweckiego kompleksu to wzniesiony na terenie sąsiadującym z zabytkowym dworkiem, około 150 metrów od niego, nowoczesny pawilon edukacyjno-wystawowy. Co do jego pudełkowej architektury mieszkańcy Sulejówka mają opinie bardzo podzielone, ale faktem jest, że to największa inwestycja w dziejach miasta, całkowicie zewnętrzna. Aby nie zdominować Milusina, a także stojącej tuż obok pawilonu również zabytkowej Willi Bzów (w epoce Józefa Piłsudskiego należała do wojskowej fundacji), ogromna kubatura została w znacznej części schowana pod ziemię. Płytę denną zabetonowano na głębokości 18 metrów, podłoga muzeum, po której chodzą zwiedzający, znajduje się na 16 metrach, zaś dachem części podziemnej jest… posypany żwirkiem muzealny dziedziniec. Zdjęcie obrazuje budowę w fazie początkowej z 2017 r., widać umocniony głęboki wykop oraz stojącą tuż nad nim Willę Bzów.

Niniejszy tekst dotyczy nowoczesnego drugiego serca, a dosłownie – najciekawszych eksponatów udostępnionej zwiedzającym wystawy stałej. Jeśli okaże się interesujący, to na zakończenie polecam linki do istniejących w zasobach YouTube muzealnych filmów, całościowo przybliżających Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku.

Na ich obejrzenie potrzeba jednak kilku godzin. Notabene na dokładne osobiste poznanie wystawy stałej nawet siedem czy osiem godzin – tyle można za jednym wejściem do muzeum – to za mało…

65 LAT TUŁACZKI PO ŚWIECIE

W kadencji 2012-2016 byłem członkiem powołanej przez ministra kultury pierwszej Rady Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku. Z samą ekspozycją stałą nie miałem jednak merytorycznie nic wspólnego, zatem mam komfort spojrzenia neutralnego, jak każdy zwiedzający. Już po zgrubnym zapoznaniu się wychwyciłem, niestety, kilka faktograficznych błędów, niby drobnych, ale jednak denerwujących, bo ambitne muzeum powinno być wobec dat czy symboli tak bezbłędne i dokładne jak wzorzec metra czy kilograma z Sévres, czyli na 100 proc., a nie na 99,5. Wypada pozostać przy nadziei, że w okresie rozruchowym pomyłki zostaną poprawione.

Kluczem do zachęcenia do zwiedzania nowej placówki w Sulejówku jest moja subiektywna lista TOP 10, czyli eksponatów najbardziej wartościowych. Tak robią największe muzea świata, które mają tysiące cennych przedmiotów, ale dostępną przy wejściu krótką listę „the best of…” daje się zaliczyć w kilka godzin. Wystawa stała w Sulejówku obejmuje wiele drobnych pamiątek oraz setki zdjęć. Większość jest już znana z najróżniejszych albumów i wydawnictw oraz internetu, chociaż napotyka się również niepublikowane rodzynki. Prawdziwą solą każdego muzeum są jednak oryginalne eksponaty, o które placówkom nowo tworzonym jest już bardzo trudno. Wypada zatem doceniać to, co oryginalnie udało się zebrać w Sulejówku. Wystawa stała oczywiście prezentuje jedynie cząstkę zbiorów znajdujących się w magazynie, przecież wystarczają np. dwie, trzy najcenniejsze szable zamiast umieszczania całej zbrojowni, etc.

Najcenniejsze pamiątki bezpośrednio związane z Józefem Piłsudskim (takie jak np. buława, mundur, klucze do Wilna) ocalały niemal cudem. Wybuch wojny we wrześniu 1939 r. zastał je w muzeum w Belwederze, skąd zostały wywiezione razem z transportem Funduszu Obrony Narodowej przez Bukareszt. W sumie aż 65 lat tułały się po świecie, przede wszystkim w Londynie, chociaż nie tylko, nawet w Chicago. Rodzina Piłsudskich wróciła do Polski na stałe w 1990 r., ale pamiątki marszałkowskie dopiero w 2004 r. i wtedy zaprezentowane zostały na krótkiej wystawie w dworku Milusin. Na mojej liście TOP 10  trzy eksponaty pochodzą wprost z cennej skrzyni uratowanej we wrześniu 1939 r., pozostałe dotyczą różnych wydarzeń. Medale na podium przyznałem zgodnie z hierarchią symbolicznej wartości pamiątek, dalsze pozycje 4–10 ustawione są już raczej chronologicznie. Aha, i na końcu dołączyłem również prywatny suplement…

SUBIEKTYWNA LISTA TOP 10

1. Buława Pierwszego Marszałka Polski

Złoty medal dla eksponatu bezkonkurencyjnego w skali nie tylko tego muzeum. Polska nie ma zachowanych koron królewskich, zrabowane z Wawelu insygnia zostały przetopione w 1811 r. przez barbarzyńskich Prusaków. W dziejach Rzeczypospolitej republikańskiej od odzyskania niepodległości w 1918 r. właśnie ta buława (w listopadzie 2020 r. obchodziła 100-lecie) jest symbolem porównywalnym z utraconymi bezpowrotnie regaliami Rzeczypospolitej królewskiej. Konkurs na jej projekt wygrał profesor Mieczysław Kotarbiński z Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, zaś wykonanie srebrnej, cyzelowanej złotem buławy powierzono warszawskiemu grawerowi Wiktorowi Gontarczykowi. Józef Piłsudski stopień wojskowy pierwszego w naszych dziejach Marszałka Polski uzyskał pisemnie 19 marca 1920 r., ale w następnych miesiącach podczas wojny z bolszewikami absolutnie go nie używał, występował jako naczelny wódz. Dopiero po epokowym zwycięstwie, w niedzielę 14 listopada 1920 r. (11 listopada był dniem roboczym) uroczyście otrzymał buławę z rąk wojska na placu Zamkowym w Warszawie. Poświęcił ją kardynał Aleksander Kakowski, najstarszy wiekiem generał Karol Trzaska-Durski zwrócił się do Józefa Piłsudskiego o przyjęcie, a przekazał ją wśród salw artyleryjskich szeregowiec Jan Żywek z 5 pułku legionowej piechoty, najmłodszy kawaler orderu wojennego Virtuti Militari.

2. Mundur, który zmartwychwstał

Do naszych czasów przetrwały trzy szaroniebieskie kurtki mundurowe Marszałka, ale ta prezentowana w Sulejówku – uszyta w warszawskiej pracowni krawca Roguskiego – jest absolutnie wyjątkowa, albowiem w niej Józef Piłsudski został… pochowany! Zmarł w niedzielę 12 maja 1935 r., po wielkim narodowym pogrzebie spoczął w sobotę 18 maja na Wawelu w trumnie z trzema okienkami. Stała w katedralnej krypcie św. Leonarda, ale w 1937 r. przeniesiona została do nowej krypty pod wieżą Srebrnych Dzwonów, z bezpośrednim wejściem z dziedzińca. Trwały prace nad urządzeniem w niej godnego sarkofagu. W 1939 r. zabalsamowane szczątki Marszałka przełożone zostały z pierwszej, niestety nieszczelnej trumny do nowej, zamkniętej metalowej, ale… bez munduru, owinięto je w całun. Natomiast pogrzebowy mundur, który naturalnie zaczął już butwieć, po zdezynfekowaniu i zakonserwowaniu zwrócono Aleksandrze Piłsudskiej, która zdeponowała niezwykłą pamiątkę w muzeum belwederskim. Wybuch wojny położył kres staraniom o okazały sarkofag Józefa Piłsudskiego na Wawelu, skromna trumna do dzisiaj stoi tam na kamiennym postumencie w surowej krypcie. Symbolicznie zmartwychwstały mundur przeszedł zaś razem z buławą tułaczą drogę z Belwederu przez Londyn do Sulejówka.

3. Spiżowy Marszałek wydarty ziemi

Brązowy medal przyznałem eksponatowi, który przez 64 lata nie migrował, lecz… spoczywał w ziemi. Centralny Instytut Wychowania Fizycznego, utworzony w 1929 r. przez Józefa Piłsudskiego i noszący później jego imię, sprezentował w 1936 r. pomnik swojego patrona mieszkańcom Brasławia – miasta w samym północno-wschodnim kącie II Rzeczypospolitej, gdzie odbywały się obozy studentów CIWF. Autorem imponującej głowy z patynowanego brązu był Alfons Karny. Po wkroczeniu do Brasławia 17 września 1939 r. Armii Czerwonej spiżowy Marszałek został ukryty w ziemi, gdzie przetrwał cały Związek Radziecki oraz ponad dekadę niepodległej Białorusi. Jan Klenowicz z Brasławia, który jako młody chłopak podczas wojny trafił przez Sybir do Ameryki, w jesieni życia postanowił wyrwać pamiętanego z dzieciństwa Marszałka z białoruskiego obecnie terytorium. Dokonał tego w 2003 r., po cichu… wykupując zakopaną rzeźbę oraz równie nieoficjalnie przewożąc ją z dawnej II RP do współczesnej III. Po odrestaurowaniu patynowana brązowa głowa  5 czerwca 2004 r. została uroczyście przekazana w Milusinie przez patriotycznego darczyńcę Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego. Stała w saloniku dworku, a obecnie uświetnia wystawę stałą w galerii SYMBOL.

4. Koszulka chrzcielna Ziuka

Józef Klemens Piłsudski urodził się 5 grudnia 1867 r. w dworze w Zułowie, zaś ochrzczony został 15 grudnia przy srebrnej chrzcielnicy w XVIII-wiecznym drewnianym kościele pw. św. Kazimierza w Powiewiórce, należącej do dóbr ziemskich Sorokpol. Józiuk, w skrócie Ziuk, był czwartym dzieckiem Marii i Józefa Piłsudskich (w sumie urodziło się im dwanaścioro). Kolejne dzieci rodzice chrzcili w tej samej rodzinnej koszulce, która przetrwała półtora wieku i obecnie eksponowana jest w muzeum jako najciekawsza oryginalna pamiątka w pierwszej galerii ZIUK.

5. Maszyna drukarska „bostonka”

Eksponat, który powinien nadzwyczajnie zainteresować każdego dziennikarza, ale nie tylko. Na przemyconej w 1894 r. z Anglii do zaboru rosyjskiego ręcznej „bostonce” drukowano konspiracyjnego „Robotnika”. Józef Piłsudski pisał teksty, redagował, nanosił korektę i wykonywał odbitki – czyli był w podziemnym wydawnictwie wszystkim. Jeden 12-stronicowy numer dwie osoby przygotowywały ponad dwa tygodnie, pracując wiele godzin dziennie. Z dzisiejszego punktu widzenia udręką wydaje się składanie i łamanie tekstów – odpowiednikiem kliknięcia w klawisz komputera było wyjęcie z kaszty i żmudne wstawienie ręczne małej metalowej czcionki, odrębnie dla każdej literki i nawet każdego przecinka. Jednym z konspiracyjnych zecerów był Stanisław Wojciechowski, późniejszy prezydent RP. Carska policja 22 lutego 1900 r. w Łodzi nakryła Józefa i Marię Piłsudskich w ich mieszkaniu na gorącym uczynku drukowania „Robotnika”, tamta „bostonka” oczywiście przepadła. Identyczny model 4 Hand Platen Printing Machine, wyszukany i kupiony przez muzeum w 2014 r. w Wielkiej Brytanii, eksponowany jest w galerii WIKTOR.

6. Słup Pamięci z Kostiuchnówki

Największym i najbardziej krwawym bojem Legionów Polskich była bitwa pod Kostiuchnówką na Wołyniu, która toczyła się na froncie austriacko-rosyjskim w dniach 4-6 lipca 1916 r. Pierwszy raz walczyły tam wszystkie trzy legionowe brygady, Józef Piłsudski na pierwszej linii dowodził pierwszą. W 1928 r. na pobojowisku ustawiono osiem bazaltowych Słupów Pamięci, będących elementami militarnego skansenu. W epoce Związku Radzieckiego oraz w pierwszych latach niepodległości Ukrainy słupy ulegały stopniowej dewastacji. Jeden z nich, wysoki na ponad trzy metry i ważący cztery tony, leżał połamany. Muzeum w 2017 r. zdobyło ten oryginał, w zamian finansując na Ukrainie wykonanie z takiego samego bazaltu dokładnej repliki. Historyczny Słup Pamięci z Kostiuchnówki stoi w muzealnej galerii  KOMENDANT.

7. Alegoryczny „Cud nad Wisłą”

Obraz Jerzego Kossaka z 1930 r., olej na płótnie, wypadało mi odnotować, bo to prawdziwy Kossak, chociaż nie „ten” – Jerzy był wnukiem Juliusza i synem Wojciecha, talent odziedziczył raczej skąpo. Alegoria Bitwy Warszawskiej jest własnością Zamku Królewskiego w Warszawie, depozytem dla Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku. Obraz kumuluje wszystkie mity o cudzie Bitwy Warszawskiej – jest i Matka Boska wspierająca obrońców z nieba, i ksiądz Ignacy Skorupka nacierający na hordy bolszewickie z wzniesionym wysoko krzyżem (naprawdę zginął z krzyżem na piersi, w zapiętym żołnierskim płaszczu), i Józef Piłsudski na Kasztance idący z odsieczą dla Radzymina, chociaż akurat tam go w ogóle nie było. W kategoriach artystycznych już przed wojną obraz krytykowany był jako wzorcowy kicz, ale w muzealnej galerii  NACZELNIK  niewątpliwie serca pokrzepia.

8. Balustrada z mostu Poniatowskiego

Bodaj najtrudniejszym zadaniem całej wystawy było uczciwe przedstawienie najbardziej dramatycznego wydarzenia z życia Marszałka – antykonstytucyjnego zamachu stanu z 12-15 maja 1926 r. Takiej gorzkiej oceny nie łagodzi okoliczność, że wyjeżdżając z dworku Milusin w środę 12 maja o godz. 7 Józef Piłsudski zapowiedział małżonce Aleksandrze powrót na obiad o godz. 15.30, licząc na szybkie ustąpienie prawicowego rządu Wincentego Witosa. Symbolem bratobójczej tragedii, w której zginęło prawie 380 osób, stała się dramatyczna rozmowa Józefa Piłsudskiego z prezydentem RP Stanisławem Wojciechowskim (przyjacielem z czasów „Robotnika”) 12 maja na moście Poniatowskiego. Centralnym elementem muzealnej sceny jest autentyczny fragment żeliwnej balustrady mostu. Przy niskim stanie Wisły ukazują się od strony Pragi przęsła wysadzone przez Niemców w 1944 r. Ostatnio odsłoniły się w 2011 r. i wtedy elementy mostu wydobył dla swoich celów Instytut Badawczy Dróg i Mostów, od którego muzeum pozyskało skręcony fragment historycznej balustrady, wyeksponowany w galerii MARSZAŁEK.

9. Tablice z Grobu Nieznanego Żołnierza

Zawieszenie w muzeum replik czterech przedwojennych tablic z Grobu Nieznanego Żołnierza, podzielonych między galerie  KOMENDANT oraz NACZELNIK, miało dwa cele. Po pierwsze – przypomniało długą listę bojów Legionów Polskich oraz starć podczas wojny z bolszewikami w 1920 r., która niesłusznie bywa ograniczana do samej sierpniowej Bitwy Warszawskiej. Po drugie – repliki różnią się od tablic wiszących na Grobie Nieznanego Żołnierza obecnie (po ich przywróceniu w 1989 r.) dawną pisownią niektórych nazw geograficznych.

10. Obie żony w harmonii

Z masy muzealnych plansz jedna niepozorna ma specyficzną wartość – oto w pełnej harmonii zostały zrównane co do ważności i objętości opisu… obie żony Józefa Piłsudskiego. Starszą od siebie o dwa lata atrakcyjną rozwódkę Marię Juszkiewiczową poznał jako młodzieniec w Wilnie, skutecznie rywalizował o jej względy z Romanem Dmowskim. Ślub zawarli 15 lipca 1899 r. w kościele ewangelicko-augsburskim. Z pierwszego małżeństwa Maria miała córkę Wandę, Józef kochał pasierbicę, która niestety zmarła. W 1906 r. poznał młodszą od siebie o 15 lat konspiratorkę Aleksandrę Szczerbińską, która szybko wyparła małżonkę Marię. W pierwszym okresie po odzyskaniu przez Polskę niepodległości sytuacja osobista jej wskrzesiciela była bardzo pogmatwana. Maria nie chciała słyszeć o rozwodzie czy unieważnieniu małżeństwa, z Aleksandrą zaś Józef Piłsudski miał już dwie pozamałżeńskie (a jej panieńskie) córki, Wandę i Jadwigę. Losowy przełom nastąpił w roku 1921. 17 sierpnia Maria zmarła w Krakowie, pochowana została w Wilnie na Rossie, przy czym obrażony za niezgodę na rozwód Marszałek w pogrzebie nie uczestniczył. 25 października jako wdowiec wziął katolicki ślub z Aleksandrą Szczerbińską w kaplicy Belwederu i wreszcie sytuacja rodziny się unormowała. Aleksandra Piłsudska zmarła 31 marca 1963 r. w Londynie, po ekshumacji spoczywa od 1992 r. na cywilnych Powązkach w Warszawie.

Suplement od autora  

Wśród setek muzealnych zdjęć z ogromnym zaskoczeniem odkryłem na jednym… siebie! Galeria  SYMBOL obejmuje różne wydarzenia szeroko związane z pamięcią o Marszałku. Ta „moja” fotka pochodzi z pradawnych czasów, jeszcze z epoki PRL, gdy w Sulejówku oficjalnie przywracaliśmy Józefowi Piłsudskiemu status Pierwszego Obywatela. W kadrze z soboty 12 listopada 1988 r. Andrzej Staszewski, prezes Towarzystwa Przyjaciół Sulejówka prezentuje pierwszą tabliczkę uliczną z napisem Aleja Marszałka Józefa Piłsudskiego (obecnie taki właśnie adres, pod numerem 29, ma muzeum), ja zaś jako zastępca komendanta Hufca ZHP Sulejówek im. Batalionu „Zośka” zwijam biało-czerwoną szarfę po odsłonięciu chwilę wcześniej Kopca Współtwórców Niepodległej związanych z Sulejówkiem – Józefa Piłsudskiego oraz Jędrzeja Moraczewskiego, Ignacego Jana Paderewskiego, Stanisława Grabskiego i Macieja Rataja.

Po wielu latach, w zupełnie innych okolicznościach odsłoniliśmy w niedzielę 13 czerwca 2010 r. ufundowany przez społeczeństwo Sulejówka wyjątkowy pomnik Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego, z wsłuchanymi w jego „lekcję historii” polskimi dziećmi, które reprezentują obie córki, Wandzia i Jagódka. Pomnik stanowi naturalną bramę do kompleksu Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku, od niego każdy gość będzie zaczynał – lub ewentualnie kończył – zwiedzanie. W kadrze na zdjęciu rodzina Piłsudskich – czyli Jadwiga Jaraczewska, Krzysztof Jaraczewski oraz Joanna i Janusz Onyszkiewiczowie – przejmuje nożyczki do przecięcia biało-czerwonej wstęgi.

Zdjęcia: Tomasz Mirkowski (9), Jacek Zalewski (2), MJP (2).

Na koniec przekazuję zainteresowanym linki do niektórych istniejących w zasobach YouTube filmów, przybliżających od strony rodzinnej postać Marszałka oraz ideę Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku: