Współczesna polityka coraz częściej wymaga od odbiorcy szybkiej deklaracji. Trzeba wiedzieć, co sądzić o Trumpie, Unii Europejskiej, Ukrainie, migracji czy sporach w Polsce, najlepiej zanim jeszcze zdąży się przeczytać dokument, sprawdzić dane albo zastanowić nad interesami poszczególnych państw. „Antysystem” Wojciecha Cejrowskiego i Pawła Lisickiego działa na przekór temu tempu. Autorzy wracają do politycznych pewników i sprawdzają, ile z nich naprawdę wytrzymuje próbę czasu.

To największa zaleta tej książki. Cejrowski i Lisicki nie ukrywają własnych poglądów, ale właśnie dzięki temu wiadomo, z jakiego miejsca patrzą na świat. Ich publicystyka ma wyrazisty punkt widzenia, a czytelnik może z nim polemizować, porównywać argumenty i sprawdzać, gdzie autorzy trafiają w sedno.

Szczególnie dobrze widać to w częściach poświęconych Donaldowi Trumpowi.

Polityka jako sprawczość

Jednym z najciekawszych pytań pojawiających się w „Antysystemie” jest właściwie pytanie bardzo proste: po co wybieramy polityków?

Paweł Lisicki, komentując pierwsze decyzje Trumpa po powrocie do Białego Domu, mówi:

„Wreszcie widzę sprawczość. Ludzie wybierają polityków po to, żeby coś zrobili.”

Dalej zwraca uwagę, że Trump przyszedł do władzy z przygotowanym planem i od pierwszych dni zaczął realizować część wcześniejszych zapowiedzi.

Można bardzo różnie oceniać konkretne decyzje amerykańskiego prezydenta. Sam problem sprawczości pozostaje jednak aktualny również poza Stanami Zjednoczonymi. Wyborcy chcą wiedzieć, czy głos oddany w wyborach rzeczywiście prowadzi do zmiany polityki, czy po kilku miesiącach wszystko rozpływa się w procedurach, negocjacjach i tłumaczeniu, dlaczego obietnic nie dało się zrealizować.

Cejrowski patrzy na politykę jeszcze bardziej praktycznie. Interesują go cele, dostępne narzędzia i zdolność do ich wykorzystania. Taki sposób myślenia powraca w książce wielokrotnie i okazuje się przydatny nie tylko do opisywania Trumpa.

Państwo, które wie, czego chce

Jednym z najmocniejszych motywów „Antysystemu” jest kwestia interesu narodowego.

Autorzy przyglądają się Polsce w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, Ukrainą i Unią Europejską. Mogą różnić się w szczegółowych ocenach, ale dochodzą do wspólnego punktu. Lisicki formułuje go bardzo jasno:

„Polska musi kierować się zawsze własnym interesem, a nie tym, co powie w danej sprawie ten czy inny polityk na Zachodzie.”

Trudno uznać taką zasadę za radykalną. Każde poważne państwo definiuje własne potrzeby, szuka sojuszników i negocjuje tam, gdzie interesy się spotykają.

Cejrowski szczególnie mocno podkreśla potrzebę negocjowania nawet z najbliższymi partnerami. W jego ujęciu dobry sojusznik nie powinien być petentem. Powinien wiedzieć, z czym przychodzi do stołu i czego oczekuje w zamian.

To jedna z tych tez książki, które wykraczają poza bieżące partyjne spory.

Najpierw sprawdzić

„Antysystem” jest też książką o nieufności wobec gotowych interpretacji.

W jednym z pierwszych wątków Lisicki przyznaje, że jego początkowa ocena amerykańskiej strategii bezpieczeństwa wynikała z medialnych omówień. Dopiero później sięgnął do samego dokumentu i uznał, że jego wymowa jest bardziej złożona.

Ten szczegół dobrze oddaje ducha całej publikacji.

Autorzy zachęcają do sprawdzania źródeł, porównywania deklaracji z działaniami i patrzenia na politykę z perspektywy interesów, a nie tylko emocji. Cejrowski robi to w swoim stylu, często za pomocą mocnej metafory lub prowokacyjnej puenty. Lisicki częściej porządkuje fakty i dodaje szerszy kontekst.

Te dwa temperamenty dobrze się uzupełniają.

Książka do polemiki, nie do bezrefleksyjnej zgody

Najlepszej publicystyki nie czyta się po to, żeby potwierdzić wszystko, co już wcześniej myśleliśmy. Ciekawsza jest ta, która zmusza do ponownego sprawdzenia własnego stanowiska.

„Antysystem” właśnie wtedy działa najmocniej.

Czy polityk powinien być oceniany także przez skuteczność realizacji programu? Czy Polska wystarczająco jasno definiuje własny interes? Czy w relacjach z silniejszymi partnerami potrafimy negocjować, czy zbyt często ograniczamy się do reagowania? Czy opinie, które powtarzamy o Trumpie, Europie albo polskiej polityce, wynikają z faktów, czy z przyzwyczajenia do określonej interpretacji?

Cejrowski i Lisicki odpowiadają na te pytania po swojemu. Bez udawania neutralności i bez chowania poglądów za językiem eksperckiej bezbarwności.

Można się z nimi spierać. Czasem wręcz trzeba. Ale trudno zarzucić tej książce obojętność wobec spraw, o których pisze.

I właśnie dlatego „Antysystem” jest dobrą propozycją dla czytelników zainteresowanych polityką, którzy nie oczekują kolejnego uporządkowanego zestawu bezpiecznych opinii. Autorzy prowokują do myślenia, podważają wygodne założenia i przypominają, że w polityce warto od czasu do czasu wyłączyć autopilota.

To wystarczający powód, żeby po tę książkę sięgnąć. Dostępna jest ona między innymi na stronie Świata Książki: https://www.swiatksiazki.pl/antysystem-7608766-ksiazka.html